Witaj na
         www.cinekball.pl

     Skarbnicy wiedzy na
     temat trzech anime,
    jakimi są Dragon Ball,
      Naruto oraz Bleach.

    Życzę miłego pobytu.



 
 


»  News
»  Sklepik
»  Konkurs
»  Dotacje
»  Toplisty
»  Programy
»  Redakcja
»  Wymiana
»  Wyniki Sond
»  Historia Strony
»  Admin
»  FAQ







»  Naruto ?
»  M. Kishimoto
»  Chakra
»  Klasyfikacja



»  Gify





»  Gify





»  Środki Masowego Przekazu

Zobacz
a także .




Ilość osób online : 6





 
»  fans / fan ficki / PROLOG


- Jesteś już gotowa.
Skinęła głową. Nawet lekki uśmiech nie pojawił się na jej twarzy, tylko wyraz absolutnego skupienia poza zwyczajowym wyrazem surowości.
- Opanowałaś tę technikę do końca - Dodał starzec, choć już zupełnie niepotrzebnie.
Odwróciła się do niego plecami. W swej łaskawości pozwoliła tym śmiesznym istotkom mówić do siebie per ty. Zresztą gdyby nawet wyjawiła im, kim jest, nie uwierzyłyby. To nie miało żadnego znaczenia. Starzec nie powiedział już nic więcej. Znał tę kobietę wystarczająco długo, by wiedzieć, że jej gniew bardzo łatwo wyzwolić. A jednak ta dumna osoba zniżyła się niemal do błagania, by nauczył ją techniki teleportacji. Planetę Yardrat odwiedzało bardzo niewielu obcych. Pewnie dlatego, że leżała gdzieś na uboczu wszechświata. Jej mieszkańcy bardzo się z tego cieszyli. Ostatnim, który tu zawitał, był niezmiernie miły i uprzejmy człowiek. Kiedy to było. Dawno. Ta dziewczyna była do niego zdumiewająco podobna, ale wyraz jej oczu diametralnie różnił się od tamtych, pełnych ciepła i serdeczności. Nieważne.
Kobieta zerknęła przez ramię, jakby chciała coś powiedzieć, ale z jej ust nie wydobyło się ani jedno słowo. Tylko w oczach zabłysło coś na kształt podziękowania. Jednocześnie dostrzegł w nich wyraźne przesłanie, że powinni dziękować swym bogom, że nie obróciła ich planety w perzynę. Jednak nie wierzył, by w jej duszy kryło się zło. Dziewczyna odwróciła się i podążyła w stronę swego statku. Opuszczała to miejsce na zawsze.
- Powodzenia, księżniczko.
- Powodzenia, księżniczko.
Nawet nie drgnęła. Nikt oprócz jednego człowieka nie wiedział, kim była.
Jego właśnie chciała odnaleźć. Teraz już nic jej w tym nie przeszkodzi.
Maleńki statek przemierzał przestrzeń, unosząc w swym wnętrzu tylko jednego pasażera, właścicielkę. Dziewczyna usiadła właśnie w kajucie, uprzednio obrawszy kurs. W końcu posiadła technikę, która jako jedyna umożliwiała jej odnalezienie każdego człowieka w całym wszechświecie. Jednak jeszcze nie chciała tego robić. Musiała nacieszyć się tą świadomością, pragnęła tego. Po tak wielu latach w końcu znów go spotka. Już nigdy się nie rozdzielą. Nigdy.
Minęło jeszcze wiele dni, nim w końcu czuła się gotowa wyruszyć w podróż poprzez przestrzeń. Może trochę kierowała nią niepewność. Nie wiedziała, choć chciała wierzyć jak najmocniej, czy człowiek, którego tak pragnie odnaleźć, żyje. Był przecież osobą, dla której niebezpieczeństwo było chlebem powszednim. Rzucał się w wir walki bez wahania i każdego dnia mógł spotkać się z przeznaczeniem. Jednocześnie był najpotężniejszym człowiekiem, jakiego znała. O to więc nie powinna się martwić. Ale było coś jeszcze. Gdy wiele lat temu, pamiętała ten dzień, jakby to było wczoraj, przyniesiono jej wiadomość, że jej rodzinna planeta zniknęła z map wszechświata, poczuła ból, istnienia jakiego do tej pory nawet nie podejrzewała. Właściwie już wcześniej czuła, że stało się coś strasznego. Głęboko w duszy usłyszała krzyk milionów istot, jej pobratymców, których spotkała zagłada. Mówiono, że to meteor zniszczył ich świat, ale przecież tej Galaktyki meteory nie odwiedzały. Dopiero wiele lat później, częściowo dzięki własnej inteligencji, częściowo z pogłosek zasłyszanych tu i ówdzie, dowiedziała się całej prawdy, że ich świat został zniszczony przez najeźdźcę z kosmosu, przez kogoś, kto właściwie był ich sprzymierzeńcem. Tyran Freezer wysadził Vegetę ze strachu, że rasa Saiya-jinów, najpotężniejsza we wszechświecie, kiedyś zwróci się przeciw niemu. Jej święta Vegeta w jednej chwili rozpadła się na miliardy cząstek gwiezdnego pyłu. Nikt nie ocalał. Musiała wierzyć, że ten, którego opuściła w swej bezmyślności, jakimś cudem uniknął śmierci. Musiała mu powiedzieć, jak bardzo.
Nadszedł dzień, gdy już nie mogła odkładać swej podróży. Drżała na całym ciele, gdy tak stała na środku statku z zaciśniętymi powiekami, gotowa od dawna. W końcu przed jej oczyma pojawił się obraz mężczyzny, którego tak bardzo pragnęła odnaleźć. Skupiła na jego wizerunku całą energię i.
Nie wiedziała, jak długo to trwało. Po prostu nagle poczuła, że znajduje się zupełnie gdzie indziej, na otwartej przestrzeni. Bała się otworzyć oczy, ale już czuła szaloną nadzieję. Jeżeli transfer się udał, oznaczało to, że on żyje. Nie było innej możliwości.


Tylko , jak również .


 
 


Zajrzyj na Sztuki Walki Częstochowa jak i Filmiki MMA
Nasza strona to skarbnica wiedzy o Dragon Ball, Naruto, Bleach oraz ogólnie Anime.
Posiadany Tapety, Gry, Odcinki Online, różne Multimedia, oraz spory dział Download.

Created by All4Net.pl - Strony Internetowe Częstochowa