Witaj na
         www.cinekball.pl

     Skarbnicy wiedzy na
     temat trzech anime,
    jakimi są Dragon Ball,
      Naruto oraz Bleach.

    Życzę miłego pobytu.



 
 


»  News
»  Sklepik
»  Konkurs
»  Dotacje
»  Toplisty
»  Programy
»  Redakcja
»  Wymiana
»  Wyniki Sond
»  Historia Strony
»  Admin
»  FAQ







»  Naruto ?
»  M. Kishimoto
»  Chakra
»  Klasyfikacja



»  Gify





»  Gify





»  Środki Masowego Przekazu

Zobacz
a także .




Ilość osób online : 4





 
»  fans / fan ficki / Część 2 - Klejnot Mandaru


- Łapać złodzieja!- wrzasnął Thoy właściciel zbrojowni
Uciekałam ile sił w nogach mi pozwalało by męszczyzna i dwóch pomocników mnie nie dopadli! Cisnęłam mocniej na głowę duży czarny kaptur peleryny. Dostałam ją od Gartu. Pamiętam jakby to było wczoraj.

- Co to jest?- zapytałam
- Prezent- uśmiechnął się
Oczy miałam pełne blasku. Każda osoba mając 7 lat uwielbia dostawać prezenty, a mistrz wiedząc, że moja natura jest trudna do opanowania postanowił dać mi ten prezent.
- Otwórz- ponaglił mnie klepiąc po ramieniu
- Co to?- zapytałam otwierając opakowanie
W białym lennym worku owiniętym sznurkiem znajdowało się coś czarnego. Zawahałam się.
- No dalej- uśmiechnął się
Potaknęłam mu. Wyciągnęłam zawartość. To czarna szmatka.
- Ręcznik?!- zdziwiłam się
- To płachta- powiedział Gartu
Spojrzałam na niego z zaciekawieniem. Po co mi jakaś płachta?
- Uszyła Ci ją moja zona- dodał- przymierz ją
Założyłam ją i zaczepiłam u szyi. Na guziku było jakieś wgłębienie. Założyłam kaptur i podeszłam do lustra by zobaczy jak wyglądam. W sumie płachta była za duża i wiła się po podłodze, oraz nie była zakładana jak ubrania na ręce. Służyła jak peleryna, niczym koc. Przejrzałam się w lustrze.
- Nie widać twarzy- uśmiechnęłam się- I dobrze
Męszczyzna wyciągnął coś z kieszeni. Podszedł do mnie i wepchnął przedmiot w moją dłoń.
- I jeszcze coś ode mnie- zacisnął moja dłoń
- A to co?- zdjęłam kaptur
- Kamień lecz nie taki zwykły- dodał
- Więc?
- To Mandarkera- odpowiedział- Niezwykły kamień z Mandaru
Popatrzyłam na kamień z zaciekawieniem. Jego zielony kolor i smukły kształt emanowały nieznana mi moc. Co też potrafi taki kamyczek?
- Połączony z peleryną będzie Cię chronić
- Jak to?- byłam zaskoczona
- Kiedy go przypniesz do zapięcia peleryny ochroni Cię przed zimnem i słońcem albo także sprawi, że staniesz się niewidoczna dla żadnej istniejącej formy życia
Nie mogłam uwierzy w to co mówi. Jak to wszystko jest możliwe? Pospiesznie przypięłam Mandarkera do guzika. Nie poczułam nic specjalnego.
- To chyba nie działa mistrzu Gartu- prychnęłam
- Mylisz się dziecko- oznajmił
- Jak to?
- Aby znikną włóż kaptur- odparł powoli- Ale pamiętaj, że to nie będzie takie proste
Spojrzałam na starca jak na durnia. Co może być śmieszniejsze i łatwiejsze od założenia głupiego kaptura!
- Głupi- roześmiałam się w głos
Poczułam się upokorzona! Jak śmie mówić takie rzeczy! Co też może zdziałać głupi kamień i głupi płaszcz z kapturem!
- Zejdź mi z oczu- syknęłam
Dumnym krokiem wyszłam z pomieszczenia wracając do swojej komnaty. Zrzuciłam z siebie szatę.
- A może?- spojrzałam na nią z intrygą

- Łapać złodzieja!- krzyczał Thoy coraz głośniej- Nie może uciec daleko!
Biegnąc dotarłam do zaułka. Schowałam się w nim mocno dysząc. Byłam zmęczona. Miałam zbyt mało treningu a moja kondycja równała się prawie, że zeru.
- Wypróbujmy ten kamień- zaczęłam szukać go po wewnętrznej kieszeni płaszcza
Znalazłam. Powoli wyciągnęłam go i zaczęłam się uważnie przyglądać.
- Co w tobie jest takiego potężnego przed czym ostrzegał mnie mistrz Gartu?
Przełknęłam ślinę i powoli i trzęsącymi się rękoma zapięłam go w odpowiednie miejsce. Nic się nie działo.
- Bardzo śmieszne- fuknęłam obrażona
Nagle poczułam dziwny przepływ energii. Ciało zaczęło mi drętwieć. Opadłam na ziemię.
- Co to jest?- przeraziłam się
Moje ciało drżało. Nie mogłam się podnieś. Czułam jakby coś mnie przygniotło. Uderzyłam głową w ziemię. Nie miałam siły jej podnieś! Byłam panicznie przerażona! Mistrz nie kłamał mówiąc, że mogę sobie z tym nie poradzić. Za wszelką cenę chciałam zwalczy ból jakiego doznawałam przez Mandarkera. Chciałam pokonać ból, lęk i moc jaka mnie przytłaczała.
Walka z kamieniem nie była łatwa. Powoli zaczęłam się przesuwać do wyjścia z zaułka. Kiedy po ciężkich próbach udało mi się całkowicie opadłam z sił! Po prostu nie czułam już nic. Miałam wrażenie, że umieram. Przechodzący obok Saiyanie nie zauważali mnie. Jakbym nie istniała! Chciałam wołać o pomoc lecz nie miałam siły by wydobyć z siebie jakikolwiek dźwięk.
Kaptur! Mistrz Gartu mówił o kapturze! Musiałam go zdjąć. Zebrałam wszystkie swoje moce jakie zostały mi, a były w minimalnej postaci. Wyciągnęłam rękę i powoli lecz najszybciej jak tylko dałam radę zdjęłam kaptur. Poczułam ulgę. Ulgę tak radosną jak nigdy w życiu. Poczułam, że żyję. Choć zmęczenie ciała miałam wielkie to nie byłam zmęczona jak przed zdjęciem kaptura. Ani ja ani tez moje ciało nie przeszło jeszcze żadnej takiej próby.
- Saro?- podeszła kobieta- Co ty tu robisz na ziemi?
- Bawię się- skłamałam- w wyginięcie Tsufoli
Choć było mi ciężko się podnieś zrobiłam to pospiesznie by kobieta nic nie spostrzegła.
- Chyba wrócę do domu- zachichotałam resztkami sił
Powoli i ociężale ruszyłam przed siebie. Kiedy uznałam, że jestem sama zdjęłam kamień z płaszcza. Przyjrzałam się jeszcze raz jego kształtom po czym schowałam go w kieszeń. Dokładne stąd skąd go wzięłam. Zrobiłam zaledwie dwa kroki do przodu.
- To wszystko jest ponad moje siły- wymamrotałam cicho- Nie podołam temu kamieniowi… Zachwiałam się i padłam na ziemię tracąc przytomność.


Tylko , jak również .


 
 


Zajrzyj na Sztuki Walki Częstochowa jak i Filmiki MMA
Nasza strona to skarbnica wiedzy o Dragon Ball, Naruto, Bleach oraz ogólnie Anime.
Posiadany Tapety, Gry, Odcinki Online, różne Multimedia, oraz spory dział Download.

Created by All4Net.pl - Strony Internetowe Częstochowa