Witaj na
         www.cinekball.pl

     Skarbnicy wiedzy na
     temat trzech anime,
    jakimi są Dragon Ball,
      Naruto oraz Bleach.

    Życzę miłego pobytu.



 
 


»  News
»  Sklepik
»  Konkurs
»  Dotacje
»  Toplisty
»  Programy
»  Redakcja
»  Wymiana
»  Wyniki Sond
»  Historia Strony
»  Admin
»  FAQ







»  Naruto ?
»  M. Kishimoto
»  Chakra
»  Klasyfikacja



»  Gify





»  Gify





»  Środki Masowego Przekazu

Zobacz
a także .




Ilość osób online : 6





 
»  fans / fan ficki / Deagon Ball AZ - Dark Kaioshin Saga - Rozdział XXVIII - Androidy


Rozdział XXVIII - Androidy

Saladin oparł się wygodniej na kanapie w salonie rodziny Briefs. Ten wariacki dzień dobiegał już końca. Kto by pomyślał? Smocze Kule. Super-Saiyani. Androidy. No i ten kosmita, Edge, niesamowicie potężny, Saladin ledwo dawał mu radę jako oozaru, a przecież miał być najpotężniejszym z Saiyanów. Gdyby ten mroczny nieznajomy powiedział mu, że ci na Ziemi są Super-Saiyanami Saladin zażyczyłby sobie być od nich dużo potężniejszym, ale wtedy na Namek tego nie wiedział. Cóż, trzeba będzie potrenować...
Saladin zamrugał nerwowo uświadamiając sobie, że ktoś intensywnie się w niego wpatruje. Był to Son Goten.
- Czego chcesz? - zapytał sucho Saiyan.
Goten nie odpowiedział.
- Przestań się tak na mnie gapić!
- Chcę, żebyś zapamiętał, że nigdy nie wybaczę ci zniszczenia Namek, zapłacisz za śmierć tych Nameczan! - powiedział spokojnie Goten.
Saladin uśmiechnął się półgębkiem, niczym Vegeta.
- Pomścisz ich tak samo jak swego przyjaciela Trunksa?
Goten nerwowo zacisnął pięści, ale opanował się, obrócił na pięcie i odszedł bez słowa.
- Rany... - wybąkał Saladin. - Tyle hałasu o jedną planetkę.
Reszta towarzystwa także czekała aż Bulma skończy naprawiać androidkę, którą przyniósł #17. Cała trójka, oraz doktor Briefs byli w laboratorium. Tymczasem reszta towarzystwa próbowała znaleźć sobie jakieś zajęcie.
- Wiesz może, co to za przystojniak stoi tam pod ścianą? - zapytała Bra córkę Kuririna.
- Hmm. Nie - odpowiedziała Marron. - Tato, kto to?
- Kto? On? To Brolly... legendarny Super-Saiyan - odpowiedział Kuririn.
- Saiyan? - zapytała Bra. - Ciekawe.
Kuririn zmarszczył brwi.
- Na twoim miejscu trzymałbym się od niego z daleka - ostrzegł Kuririn. - Ten facet ma nierówno pod sufitem.
- Naprawdę? Wygląda całkiem sympatycznie...
Gohan i Videl odbywali w tym momencie poważną rozmowę ze swoją córką.
- Pan... - zaczął półsaiyan. - Widzisz moją aureolkę?
- Tak - odpowiedziała wnuczka Goku, nadal w formie SSJ.
- Wiesz co ona oznacza?
- Eee... Nie...
- Twój tatuś został dzisiaj zabity - powiedziała Videl. - Wkrótce będzie musiał udać się do zaświatów.
Pan zamrugała nerwowo.
- Przywrócimy go do życia Smoczymi Kulami, ale to się stanie dopiero za rok - kontynuowała Videl. - Rozumiesz?
- Za rok? A gdzie będziesz przez ten rok?
- W zaświatach, będę tam trenował żeby obronić Ziemię kiedy przybędzie wróg.
- Nie chcę, żebyś wyjeżdżał do tych zaświatów! - Pan wpadła ojcu w objęcia, Gohan przytulił córkę.
- Nie mam wyboru, Pan... Wszystko będzie dobrze.
- Zostaniesz ze mną - powiedziała Videl.
Nieoczekiwanie Gohan sprzeciwił się.
- To nie jest dobry pomysł - powiedział.
- Co? Jak to?
- Pan jest już Super-Saiyanką, także powinna trenować, może się nam przydać.
Videl przez chwilę milczała.
- W takim razie sama będę ją trenować - powiedziała w końcu.
- Wybacz kochanie, ale to trochę nie twój poziom... - powiedział jej mąż przepraszająco. - Powinien ją trenować ktoś silniejszy.
- Kto więc?
- No właśnie... Kto? - zastanawiał się Gohan. - "Hmm. Piccolo to oczywisty wybór, ale on zniknął... Król Vegeta i Saladin odpadają, o Brollim nawet nie warto wspominać, Goten jest za młody na nauczyciela, a Vegetto zabiłby ją pierwszym ki-blastem... To chyba wszyscy Saiyani... Kto jeszcze? Tym nowym kosmitom nie ufam, Kuririn i #18 nie chcą się już mieszać do tych wszystkich walk, Android #17 się nie zgodzi, a Yamchy nie powierzyłbym nic rodzaju żeńskiego... Zostaje jeszcze Satan... Nie." - wybór zaczął się zawężać. - Cóż, kochanie - powiedział Gohan - najwyraźniej jej trenerem zostanie Tenshinhan.
- Tenshinhan? - Videl spojrzała na łysego triklopa z zakłopotaniem przysłuchującego się pani Briefs wypytującej go, czy znalazł sobie w końcu jakąś miłą dziewczynę. - Uważasz, że się nadaje?
- Uwierz mi, nikogo lepszego nie ma na świecie - powiedział Gohan. - To świetny wojownik i Pan może się od niego wiele nauczyć. Pozostaje go przekonać, ale to zostaw mnie.
- Co właściwie chcesz robić na tej planecie? - zapytał Blank.
- Wszystko jedno. Na pewno nie wracam na Yasan, mam tam czterokrotny wyrok śmierci - odpowiedział Cinna. - Jestem pewien, że nasz ukochany senat za mną nie tęskni. Ja za nimi wcale.
- Co takiego strasznego zrobiłeś?
- To długa historia i ma wiele wspólnego z moimi zdolnościami - odparł niski kosmita. - Wystarczy chyba, że powiem, że nie bezpodstawnie jestem tam na pierwszym miejscu na liście poszukiwanych. To, że wydostałem się z planety to cud, zresztą to też zrobiłem nielegalnie.
- Ja tam się cieszę. Gdyby nie ty, dawno bym nie żył.
- Nie dziękuj mnie tylko Marcusowi, wielokrotnie mnie ocalił.
- Właśnie, ciekawe co się z nim stało?
- Wrócił na Yasan, to pewne - odparł Cinna. - I dobrze, jest bohaterem, będzie mu tam dobrze - ostatnie słowa Cinna wypowiedział dziwnym głosem, zupełnie różnym od swego zwyczajnego aksamitnego tonu.
- Wszystko w porządku? - zaniepokoił się Blank.
- Tak - Cinna odzyskał panowanie nad strunami głosowymi. - W porządku.
- Masakra - powiedziała Bulma. - Co ją tak pokiereszowało?
Faktycznie, androidka była w fatalnym stanie. Miała liczne uszkodzenia na całym ciele, w tym poważne głowy, oraz urwaną, a raczej odstrzeloną w łokciu prawą rękę.
- Nie mam pojęcia - odpowiedział #17. - Kiedy ją znalazłem była już w takim stanie. Dasz radę ją naprawić?
- Nie wiem... Wszystko zależy od tego, czy zrozumiem jej konstrukcję.
- Z tym nie będzie problemu - powiedział dr Briefs, gapiąc się w połyskujący zielono ekran monitora.
- Hę? Jak to?
- Jej budowa jest bardzo podobna do budowy Androida #16, choć dużo bardziej zaawansowana.
- Skąd wiesz? - zapytał #17, marszcząc lekko brwi.
- Porównałem jej plany z tymi znajdującymi się w komputerze.
- Sprytne - powiedziała Bulma. - Daj rzucić okiem.
- Macie tu plany androidów doktora Gero? - zdziwił się #17.
- Tylko niektórych - odpowiedziała niecierpliwie Bulma. - Nie przeszkadzaj.
- Kuririn i Trunks wykradli plany androida numer... chyba #17... z pracowni Gero, plany #16 sporządziliśmy kiedy go naprawialiśmy.
- A jak myślisz, w jaki sposób bez waszych planów mogłabym skonstruować urządzenie dezaktywujące? - zapytała retorycznie Bulma nie odrywając oczu od ekranu.
Android uniósł brwi ze zdziwienia.
- Jakie urządzenie?
- Do wyłączania was! A jak myślisz, co znaczy "dezaktywujące"? A podobno wy androidy jesteście inteligentne...
- Nic nie wiedziałem o takim urządzeniu. Nadal je masz?
- Oczywiście, że nie, przecież Kuririn je zniszczył! #18 ci o tym nie opowiadała?
Android nie odpowiedział, zamyślając się. Bulma zerkała raz na częściowo rozmontowaną androidkę raz na schematy w komputerze.
- Myślę, że mogę ją naprawić, ale wynocha z pracowni, bo będziecie mi przeszkadzać! - powiedziała Bulma i energicznie wypchnęła obu mężczyzn na korytarz, zaraz potem zatrzaskując drzwi.
- Hehe, taka już jest moja córka - powiedział dr Briefs. - Chodźmy do reszty.
- Nie wiedziałem, że ktoś może odtworzyć urządzenie dezaktywujące mnie i moją siostrę - powiedział zatroskany #17. - To mi się nie podoba.
- Nie przejmuj się, nikt z nas nic takiego nie zbuduje - powiedział ojciec Bulmy.
- Tak...
- Swoją drogą, ten Gero to łebski facet był. Wyprzedzał swoje czasy o co najmniej dziesięć lat.
- Dziesięć? - zapytał machinalnie android.
- Aha, strach pomyśleć co by było gdyby stworzył was mając do dyspozycji dzisiejszą technologię. Lepsze źródła energii, mocniejsze materiały...
- Możesz to powtórzyć? - zainteresował się nagle #17. - Mówisz, że wyprzedzał o dziesięć lat?
- Albo i więcej...
- Ale dzisiaj są już większe możliwości?
- No tak, zostałeś stworzony ponad dwadzieścia lat temu... W branży elektronicznej to całe wieki.
Android #17 zatrzymał się i zamyślił głęboko.
- Mam pytanie - powiedział w końcu. - Czy wykorzystując moje plany w komputerze można by mnie zmodyfikować, że tak powiem "ulepszyć"?
- Oczywiście, to tylko kwestia zastąpienia kilku rzeczy w twoim sztucznym ciele...
- Czy ty, doktorze, mógłbyś to zrobić? - zapytał powoli android.
- Czemu nie? - podrapał się po głowie dr Briefs. - Przydałoby mi się coś do roboty. Ostatnio poważny projekt nad którym pracowałem sam to była kapsuła Son Goku... dawno temu.
- Świetnie! Kiedy zaczynamy?
Bulma pracowała już od kilku godzin. Plany rzeczywiście były podobne, jednak ten android miał bardzo dużo ulepszeń w stosunku do numeru 16-ego. Zadziwiające było, jak podobny okazał się do konstrukcji Gero. Niesamowite też było jak sprytne były wprowadzone ulepszenia. Odkrywając je jedno po drugim Bulma stwierdziła, że nie byłaby w stanie skonstruować tego lepiej, nawet po latach badań. Z drugiej strony, większość części była w fatalnym stanie. Kiedy ten android miał swój ostatni przegląd?
Genialna kobieta-naukowiec połączyła dwa ostatnie kabelki. Robota skończona. Na klawiaturze Bulma wystukała polecenie "aktywacja".
Androidka Gemini otworzyła oczy i powoli rozejrzała się po pomieszczeniu, jej wzrok zatrzymał się na matce Trunksa i żonie Vegety.
- To niemożliwe... - powiedziała. - Konstruktor Bulma?

Koniec rozdziału dwudziestego ósmego.

Czy Tenshinhan zgodzi się trenować Pan?


Tylko , jak również .


 
 


Zajrzyj na Sztuki Walki Częstochowa jak i Filmiki MMA
Nasza strona to skarbnica wiedzy o Dragon Ball, Naruto, Bleach oraz ogólnie Anime.
Posiadany Tapety, Gry, Odcinki Online, różne Multimedia, oraz spory dział Download.

Created by All4Net.pl - Strony Internetowe Częstochowa