Witaj na
         www.cinekball.pl

     Skarbnicy wiedzy na
     temat trzech anime,
    jakimi są Dragon Ball,
      Naruto oraz Bleach.

    Życzę miłego pobytu.



 
 


»  News
»  Sklepik
»  Konkurs
»  Dotacje
»  Toplisty
»  Programy
»  Redakcja
»  Wymiana
»  Wyniki Sond
»  Historia Strony
»  Admin
»  FAQ







»  Naruto ?
»  M. Kishimoto
»  Chakra
»  Klasyfikacja



»  Gify





»  Gify








Ilość osób online : 9





 
»  fans / fan ficki / "bez tytułu (z tematyki Dragon Ball)"


Asteroidy zdawały się ulatywać w nieopisaną przestrzeń, której to tajemnice od kilkunastu miesięcy zgłębiali trzej wojownicy- Vegeta, Nappa i Raditz. Trzech elitarnych Saiyan- każdy mógłby jednym uderzeniem zmieść w pył każdą planetę. Jednak oni podróżowali. Ich cele nie były za bardzo szczytne, dla rozrywki mordowali tysiące, a nawet miliony stworzeń. Chcieli osiągnąć wyższy poziom mocy. Każdy z wojów był umięśniony oraz bardzo silny. Raditz cechował się pogardą dla słabszych, ale i bezmyślnym służeniem Królowi Vegecie oraz jego synowi. Miał długie włosy koloru czarnego, sięgające mu do pasa. Wzrostu był dużego, a jego rozmiarom dorównywała inteligencja. Nappa zaś był z całej trójki największy, łysy oraz zwyczajnie głupi. Ślepo wykonywał rozkazy i z respektem spoglądał na swojego przyjaciela- Vegetę. Cechowała go przede wszystkim ogromna pewność siebie. Ich przywódcą był Vegeta- najdumniejszy Saiyan. Był księciem, jednak- w odróznieniu do innych książąt- nie wydawał tylko rozkazów. Walczył i trenował jak najwięcej. Chciał posiąść moc, o jakiej nikt jeszcze nie marzył. Miały mu w tym pomóc artefakty zwane smoczymi kulami, spełniające każde życzenie stworzenia, które zgromadzi w jedno miejsce ich siedem.
-Arxx... jak ja tu dawno nie byłem- przeciągną się i wysapał Raditz- jeśli nie było nas tu dawno - kontynuował - jest więcej stworzeń do mordowania.
-Przyjacielu, jesteś krótkowzroczny- zauważył Nappa- bo...
W tym momęcie Vegeta kazał się zamknąć oby dwóm panom gestem.
-Chcecie wypłoszyć naszą zwierzynę??- wtrącił Vegeta- Musimy dorwać wodza tych różowych pokrak. Te zdanie charakteryzowało podejście do innych gatunków Vegety. Pokraki- jak raczył się wypowiedzieć o Arxxianach Książę- byli rasą podobną do zwierząt. Mieli tylko inteligencję myślących stworzeń, oraz specjalizowali się w walce energią KI..
Nagle wojownicy usłyszeli szelest. Był to dorosły Arxxianin, który już w pierwszym kontakcie wzrokowym udeżył mocą KI. Oczywiście Nappa rzucił się do ataku. Odbił pocisk i wystrzelił własny. Różowy stwór nie został dłużny i również odbił uderzenie, jednak nie zauważył drugiego. Został zraniony. Po chwili stracił życie. Vegeta jednym ciosem pozbawił go głowy.
Zwierzęta mają to do siebie, że atakują w stadach- zauważył odkrywczo Vegeta.
Nie mylił się. Zza krzaków wyskoczyło więcej "pokrak". Nappa się uśmiechną. Zabrał do zaświatów około pięciu z napastników. Vegeta również się pospisał olbrzymią kulą energii. Wystrzelił pocisk, a ten zmiótł czterdziestu wraz z połową fauny i flory planety. Reszta najeźcców uciekła. Vegeta był z siebie dumny. Nie dość, że zabił więcej stworzeń od swoich kolegów, to jeszcze zabił postronnych.
-Oni mieli nas zabić? Hahaha! Przecież to było proste- wrzasną Nappa.
-Ja tam nie widze tutaj po nich śladu, więc chyba poszli sobie- z przekąsem mówil Raditz.
-Sugerujesz coś, Raditz?- urażony Vegeta krzykną na swego kompana- przecież to ja ich zmiotłem, a nie oni poszli.
-Niech będzie- ostatecznie zakończył kłótnie Raditz.
Był poranek kolejnego dnia. Saiyanie zerwali się wcześnie rano, chociaż byli zmęczeni. Nie widzieli już żadnego zagrożenia ze strony planety, na której obecnie się znajdowali. Uważali się za władców wszechświata, chociaż wiedzieli, że Freeza, tyran i zabójca większości ich pobratyńców, jest potężniejszy. Zostaje po prostu poza ich zasięgiem. Chociaż chcieli się stać silniejsi, wiedzieli, że bez smoczych kul to nie możliwe. Poranne rozmyślania przerwał ryk jakiegoś zwierza. Nappa zauważył, iż to jest berserk Arxxianin. Najpotęzniejsza jednostka bojowa rasy Arxx, która raczej nie chciała się zaprzyjaźnić z trzema kompanami. Na powitanie zwierz wysłał kulę energii w każdego z Saiyan. Vegeta i Raditz się uchylili, Nappa niestety został zraniony. Książę rozpoczą atak. Kopną z całej siły w różową masę, jednak ta niezareagowała. "Pokraka" cisną Vegetą o skałę. Ten stracił przytomność. Raditz został sam na placu boju. Nie wiedział, jak zaatakować, więc wypróbował jego ulubioną taktykę- na uderzać a później myśleć. Więc uderzył setką pocisków KI. Berserk znikną na chwilę, by zaraz pojawić się za wojownikiem. Uderzył go, jednak Raditz się nie zraził- jeszcze raz zaatakował. Tym razem nie chybił celu i przeciwnik uciekł, zostawiając krwawą ścieżkę za sobą. Za chwilę po tym dobudził on swoich przyjacioł.
Nappa leżał obudzony na łące, a Vegeta patrzył się w niebo ze złością.
-Raditz! Jak to możliwe, że TY go powstrzymałeś, a ja nie mogłem?- syczał ze złością Książę- ja jestem elitą! Ty moim podwładnym, więc jak to możliwe...
-Vegeta więcej pokory! Jesteś najpotężniejszy z nas trzech, lecz nie znaczy to, że wiesz jak opanować swoją siłę. Następnym razem jestem pewny, że to ty wygrasz walkę z potworem- zauważył Raditz, jednak to co mówił było kłamstwem. Wcale tak nie myślał, tylko chciał ostudzić Vegetę, żeby nie robił głupstw. Vegeta bez słowa podszedł jeszcze raz do urwiska i spoglądając w niebo, rzekł:
-Zabiję go i zrobie sobie biżuterię z jego skóry.
Vegeta był zły na siebie. Jak do tej pory ani razu nie odezwał się Nappa, który zdawał się wyśleć. Mogło to dziwić, ponieważ on za często tego nie robi.
-A ty czemu się nie odzywasz?- spytał Vegeta- przecież też poległeś!
-Vegeta... ja jestem słabszy ale wiem, że to był najpotężniejszy ssak w tej części galaktyki. Nie mam z nim szans.
-Słaby głupcze! Nie przyznawaj się do słabości, bo nam psujesz opinię!- krzykną Vegeta.
Wojownicy się już do końca dnia nie odezwali. Nagle zobaczyli na krzakach krew...
Była to krew Berserka. Biegł on ze zwierzęcą furią teraz na kolegów. Nappa poszedł znów na pierwszy ogień. Został zraniony, jednak uderzył z całych sił energią KI. Potwór upadł, jednak znów szarżował. Po chwili bijatyka zamieniła się w taniec ciosów i kurzu. Każdy chciał zabić swojego rywala. Coraz częściej Vegeta wyskakiwał z kurzy, by znów powrócić. Teraz na dobre odleciał Raditz. Następny był Nappa, a później Vegeta. Ten ostatni jednak nie poddał się łatwo. Uderzył znów... i w tej chwili zobaczył gwiazdę odbijającą światło. Nagle zaczą przybierać na wzroście oraz masie. Stawał się gigantycznym gorylem. Jego ślepia pałały rządzą zemsty. Zdeptał potwora i poszedł mścić się na mieszkańcach całej planety. Po chwili wrócił do miejsca walki. Powoli osuwałsię na ziemie, by na zawsze zmienić kształ na ludzki. Spali wszyscy trzej- Vegeta, Nappa i Raditz.
Pierwszy obudził się Raditz. Zobaczył ubitego zwierza. Podszedł do niego, a gdy zauważył że wszyscy śpią, pochwycił kawałek skóry i zrobił sobie dwie opaski- jedną na rękę, a drugą na nogę. W ten czas wszyscy się obudzili. Vegeta pałał złością. Nic nie pamiętał, a gdy zobaczył swojego kompana przy zwłokach, domyślał się, iż to Raditz zabił smoka.
-A więc ty go zabiłeś?- zapytał z wściekłością Vegeta
-.... TAK! Ja! - skłamał Raditz.
Vegeta odleciał bardzo daleko. Dwaj pozostali Saiyanie zostali na miejscu bitwy. Nie rozmawiali. Nie widzieli Vegety przez około tydzień, gdy...
-Znalazłem informacje o niejakiej planecie nazwanej Ziemią- mówił Vegeta- są tam smocze kule!
-To dobrze! Kto wyruszy na podbój?
-Ja- rzekł Nappa- chcem...
-Nie! Ja polecę- szybko zanegował Raditz.
Mineło już kilka dni od wyruszenia Raditza na ziemię. Vegeta przekonał swojego łysego kolegę, iż ich trzeci kompan jest im nie potrzebny. Wtem dostał wiadomość, że "słabeusz" nie żyje. Zabił go jakiś inny Saiyan.
-Kakarotto!-wykrzykną Vegeta- To on go zabił! On miał podbić ziemię! Raditz na pewno wiedział, ale nam nie powiedział...
-A więc i my powinniśmy wyruszyć na ziemię, by rozprawić się z tym małym rycerzykiem. - zaproponował Nappa.
-Dobrze więc!
Wsiedli do kapsuł i wyruszyli na znienawidzoną planetę...


Tylko , jak również .


 
 


Zajrzyj na Sztuki Walki Częstochowa jak i Filmiki MMA
Nasza strona to skarbnica wiedzy o Dragon Ball, Naruto, Bleach oraz ogólnie Anime.
Posiadany Tapety, Gry, Odcinki Online, różne Multimedia, oraz spory dział Download.

Created by All4Net.pl - Strony Internetowe Częstochowa